Aktualności
Nadpobudliwość
Z dzienniczka ucznia: „Samuel bardzo ładnie uczestniczy w śpiewaniu grupowym poprzez AKTYWNE słuchanie”.
Anthony de Mello
Kiedy nasze dzieci osiągają wiek szkolny, zarówno one jak i my, stajemy przed ważnym zadaniem. Dziecko wkracza w fazę pracowitości, która pomoże mu nabyć upragnione kompetencje – nauczyć się pisać, czytać, liczyć. Jest już zazwyczaj emocjonalnie gotowe na rozstanie z rodzicami i nawiązywanie pierwszych ważnych relacji z rówieśnikami. Dla wielu naszych dzieci jest to pierwszy moment, w którym muszą nauczyć się przestrzegania norm i reguł współżycia społecznego. Ten ważny moment jest decydujący dla rozwinięcia w dziecku poczucia własnej wartości, które kształtuje się zarówno dzięki osiąganiu odpowiednich wyników w nauce, jak również dzięki akceptacji przez rówieśników.
Mijają pierwsze dni i tygodnie edukacji szkolnej naszego siedmiolatka. I zazwyczaj szybko oswaja się on z nową sytuacją i zaczyna czuć się bezpiecznie. Jednak dla ok. 10 % dzieci i ich rodziców zaczyna się trudny okres konfrontacji wymagań jakie stawia szkoła i z możliwościami psychoemocjonalnymi dziecka. Okazuje się, że nasze dziecko nie potrafi usiedzieć w ławce przez 45 minut, jest bardzo żywe, gadatliwe, popada w konflikty z kolegami, trudno mu skoncentrować się na jednej czynności, zapomina odrabiać lekcje, gubi swoje rzeczy, szybko się denerwuje i zniechęca.. itd. Czasem jeden czy dwa powody wystarczają do tego, żeby otrzymało ono etykietkę „nadpobudliwego”. Słowo to w ostatnich latach stało się bardzo popularne i często zbyt szybko piętnuje małego ucznia. Nie każde dziecko, prezentujące wspomniane wyżej objawy jest dzieckiem nadpobudliwym. Diagnozę taką może postawić jedynie lekarz psychiatra na podstawie dokładnego wywiadu oraz badań neurologiczno – psychologicznych.
Zespół Nadpobudliwości Psychoruchowej (ADHD) jest schorzeniem, które musi spełniać określone kryteria konieczne do postawienia takiej diagnozy. Należą do nich:
- nadruchliwość (podwyższony - w stosunku do innych będących na tym samym poziomie rozwoju i wieku - poziom aktywności ruchowej),
- impulsywność (działa zanim pomyśli)
- trudności z koncentracją uwagi.
Objawy te nie pojawiają się nagle w wieku 7 lat, ale towarzyszą dziecku od zawsze. Jednak w zależności od wymagań i tolerancji otoczenia mogły nie być wcześniej dostrzegane. Bywa, iż rodzice są zdumieni, że ich dziecko sprawia problemy. Często jednak nie biorą pod uwagę faktu, że w domu zachowuje się ono podobnie.
Chcę jednak podkreślić, że dziecko, które jest żywe, impulsywne, nieuważne i nie stanowi problemu dla swojego otoczenia i siebie samego, nie może zostać uznane za dziecko nadpobudliwe. O istnieniu zaburzenia mówimy wówczas gdy występujące problemy utrudniają dziecku życie i stają się powodem jego gorszego funkcjonowania.
Powiedzmy, że nasze dziecko otrzymało diagnozę ZNP (Zespół Nadpobudliwości Psychoruchowej). Wówczas rodzice zadają sobie pytanie – „co sprawia, że moje dziecko zachowuje się inaczej niż jego rówieśnicy?”. Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiele poglądów zostało już podważonych, jak np. teoria upatrująca przyczyny powstania ZNP w mikrouszkodzeniach mózgu, czy przewlekłym zatruciu ołowiem, albo w wyniku przejadania się łakociami bogatymi w rafinowany cukier, kolorowe barwniki i konserwanty. Obecnie wysuwa się hipotezy mówiące o uwarunkowaniu genetycznym nadpobudliwości. Geny odpowiedzialne za ZNP wpływają na czynność mózgu i utrudniają właściwe kojarzenie bodźców wzrokowych i słuchowych, co w rezultacie prowadzi do sytuacji bombardowania dziecka zbyt wieloma izolowanymi informacjami.
Nie wolno jednak nie doceniać roli środowiska i rodziny w kształtowaniu się i przebiegu ZNP. Trudna sytuacja domowa, brak klarownych reguł wychowania, niekonsekwencja i impulsywność rodziców mogą nasilać objawy nadpobudliwości. Duże znaczenia dla powstawania i utrwalania zachowań charakterystycznych dla ZNP ma zarówno pobłażanie dziecku, brak konsekwencji wychowawczych, jak również sztywny, nakazowy model wychowania. Również wzorce komunikacji, jakie otrzymuje dziecko w rodzinie, mają ogromne znaczenie. Nierzadko stają się one powodem problemów z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami, brakiem umiejętności prowadzenia rozmowy, „wchodzenia w rolę”, niecierpliwości, wreszcie nieumiejętności konstruktywnego rozwiązywania konfliktów.
Postępowanie z dzieckiem demonstrującym objawy nadpobudliwości nie jest łatwe i wymaga zaangażowania całej rodziny, a także nauczycieli. Niestety często obserwuje się jedynie pozorną, pozbawioną życzliwości koncentrację rodziny na problemie związanym z dzieckiem. Rodzice, zamiast zajmować się nieprawidłowymi relacjami między sobą i innymi członkami rodziny, koncentrują się na domniemanej chorobie dziecka.
Myślę, że warto aby rodzice mieli świadomość istnienia powyższych mechanizmów. Liczba dzieci uznanych za obciążone ZNP rośnie z roku na rok. W krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych prawie połowa dzieci w wieku szkolnym otrzymuje z tego powodu leki psychotropowe. Czyżbyśmy obserwowali swoistą epidemię? A może po prostu lawinowo narasta ilość nieprawidłowych rodzin, a system edukacji demonstruje znaczące wypaczenia?
Tym, co stanowi największe niebezpieczeństwo dla dziecka, jest powstanie przekonania o jego mniejszej wartości. Przysparza ono przecież kłopotów kochającym rodzicom i nie jest w stanie spełniać ich oczekiwań. W szkole traktowane jest jako najgorsze, niegrzeczne, nieakceptowane przez nauczycieli i rówieśników. I tu widzę ogromną rolę szkoły i nauczycieli, jako środowiska w którym dziecko spędza połowę dnia. Pedagodzy muszą mieć świadomość, że dziecko z ZNP nie może być traktowane tak samo jak inne dzieci. Wymaga ono więcej uwagi, czasu, jak też zrozumienia specyfiki jego trudności. Jego zachowanie nie może być traktowane jako przejaw złośliwości i złych chęci. Ono NAPRAWDĘ NIE POTRAFI kontrolować swoich impulsów. Powoduje to również słabsze wyniki w nauce, co staje się dodatkowym źródłem stresu. Powstanie przekonania o własnej niekompetencji stanowi bagaż na całe późniejsze życie, czasem determinując wybór jego drogi życiowej. Tymczasem wciąż zdarza się, że dzieci z ZNP muszą zmieniać szkołę z powodu swojego „niegrzecznego” zachowania. Mądry nauczyciel będzie potrafił wykorzystać aktywność dziecka, ułatwi mu zarówno opanowanie programu szkolnego, jak również wpłynie na poprawę jego wizerunku w grupie rówieśniczej. Wiele prostej mądrości kryje się w pytaniu skierowanym przez aborygeńską matkę do nauczycielki – „Czy pomożesz memu dziecku uczyć się, czy nauczysz je, że ma problemy z uczeniem się?”
Twoje dziecko potrzebuje głównie Twojej miłości i wsparcia i Ty jesteś tą osobą, która może i potrafi mu pomóc.
Posłuchaj głosu dziecka...
Mamo! Tato!
- Pomóż mi skupić się na jednej czynności.
- Chcę wiedzieć, co się zdarzy za chwilę.
- Poczekaj na mnie, pozwól mi się zastanowić.
- Jestem w kropce, nie potrafię tego zrobić, pokaż mi wyjście z tej sytuacji.
- Chciałbym od razu wiedzieć, czy to, co robię, jest zrobione dobrze.
- Dawaj mi tylko jedno polecenie naraz.
- Przypomnij mi, żebym się zatrzymał i pomyślał.
- Dawaj mi małe zadania do wykonania. Kiedy cel jest daleko, gubię się.
- Chwal mnie choć raz dziennie, bardzo tego potrzebuję.
- Wiem, że potrafię być męczący, ale serce mi rośnie, kiedy okazujesz mi, jak mnie kochasz!
Nie zapomnij jednak, że mądra miłość, nie polega na poświęcaniu się. Dbaj również o siebie, naucz się relaksacji, rób to, co Ci sprawia przyjemność. Bycie rodzicem to ciężka i odpowiedzialna praca. Jeśli będziesz naładowany pozytywną energią, będziesz mógł podzielić się nią ze swoim dzieckiem.
Powodzenia
Agnieszka Czechowska, psycholog
fot.sxc.hu

