Aktualności
Cykle biologiczne - wiosna
Pamiętaj, że po najdłuższej nawet zimie zawsze w końcu przychodzi wiosna…..
Nadchodzi wiosna. Przyroda budzi się do życia. Zaczyna się czas pozimowej odbudowy i napraw. Ludzie, podobnie jak wszystkie organizmy żywe podlegają sezonowym rytmom biologicznym. Zgodnie z teorią medycyny chińskiej wiosną organizm człowieka wchodzi energetycznie w przemianę Drzewa. Oznacza to okres intensywnej regeneracji i wzrostu.
W strefie umiarkowanej życie podporządkowane jest warunkom, które stwarzają zmieniające się pory roku. Zjawisko to nosi nazwę sezonowych rytmów biologicznych. Lekarze chińscy na podstawie wielowiekowych obserwacji stworzyli precyzyjny wzorzec sezonowych zmian w organizmie człowieka, zwany kołem pięciu przemian. Opisuje on, w jaki sposób nasza fizjologia adaptuje się do cyklicznych zmian przyrody. Kiedy nadchodzi wiosna w naszym organizmie, podobnie jak w przyrodzie, wzrasta nasza witalność. Nasilają się procesy odbudowy i regeneracji w narządach i tkankach. Umysł staje się bardziej kreatywny. Stopniowo wzmaga się aktywność hormonów płciowych, dzięki czemu nasze ciało odmładza się i przygotowuje do prokreacji. Stajemy się bardziej atrakcyjni i … kochliwi, skłonni do marzeń.
Wiosna, to również czas wzmożonej, naturalnej detoksykacji. Poprawia się przepływ krwi przez wątrobę, co umożliwia lepszą eliminacje toksyn. To najlepszy czas na uwolnienie się od zagrożeń chorobami cywilizacyjnymi. Pozostaje pytanie, czy ten idylliczny obraz cyklicznej samonaprawy jest wystarczający dla zapewnienia sobie długiego życia w zdrowiu i młodego wyglądu. Niestety, nasz organizm nie jest niezniszczalną maszyną i z upływem lat jego sprawność w zakresie samonaprawy spada. Ponadto, niektóre z chorób spotęgowane niezdrowymi nawykami w sposób istotny uszczuplają możliwości autoregeneracji i zamiast wiosennego wzrostu witalności mamy obraz wiosennego osłabienia. Na szczęście istnieją naturalne sposoby wspomagania procesów odbudowy i detoksykacji, dzięki którym każdy może doświadczyć potęgi wewnątrzustrojowych wiosennych porządków.
Poczuj wiosnę
Biologiczne pory roku naszego organizmu pokrywają się mniej więcej z porami kalendarzowymi, ale należy pamiętać, że każdy z nas ma swój indywidualny biologiczny kalendarz. Nasza własna, wewnętrzna wiosna zaczyna się wtedy, kiedy zaczynamy marzyć o zielonych warzywach, kiedy mamy nieodpartą ochotę na świeży koperek, pietruszkę szczypiorek i inne kwaśne specjały – np. kwaszone ogórki i kwaszona kapustę. Zwykle biologiczna wiosna wyprzedza tą kalendarzową, a nawet, jeśli się z nią prawie pokrywa, to w naszym klimacie nie oznacza to wcale, że ogródki są już pełne wiosennych nowalijek. Bywa też, że biologiczna wiosna mocno się spóźnia. Wynika to najczęściej z ciężkiej choroby, która prowadzi do dużego wyczerpania i odbiera siły, niezbędne do uruchomienia charakterystycznych dla wiosny procesów regeneracyjnych. W każdym razie należy uważnie słuchać potrzeb naszego organizmu i nie przeoczyć nadejścia wiosny.
Jak pomóc wiośnie?
Wiemy już, że wiosną w naszym organizmie nasilają się procesy detoksykacji, regeneracji i wzrostu. Oczywiście ich natężenie nie u każdego z nas identyczne. W sposób naturalny ich największą ekspresję obserwujemy u dzieci i ludzi młodych. W miarę upływu lat procesy te nieco słabną, by na starość osiągnąć swoje minimum. Również przewlekłe choroby znacznie je spowalniają lub wręcz ograniczają i blokują. Na szczęście dysponujemy sporą paletą naturalnych sposobów wspomagania organizmu. Jest to szczególnie ważne dla tych, których organizm jest osłabiony chorobą albo traumatycznymi przeżyciami i oczywiście dla ludzi starszych. Prawdę powiedziawszy, w dzisiejszych rozpędzonych czasach osobiście polecam wszystkim program wspomagania wewnątrzustrojowych wiosennych porządków. Zawiera on trzy podstawowe kierunki. Pierwszym jest odpowiednie żywienie, drugim ruch a trzecim uwolnienie się od ograniczających emocji.
Co jeść?
W każdym procesie regeneracji narządów i tkanek Sposób żywienia ma znaczenie fundamentalne. Z pożywieniem dostarczamy nie tylko energii, ale również substratów do odbudowy organizmu. W naszym jadłospisie nie kalorie są najważniejsze, ale produkty, które je dostarczają. Wiosenny jadłospis powinien, więc zawierać nieco więcej lekkostrawnego białka oraz dużo świeżych warzyw i owoców. Nie oznacza to, że idealny posiłek stanowiłby schabowy z surówką. Wręcz przeciwnie, mięso jest, co prawda dobrym źródłem białka, ale jest ono ciężkostrawne. Dlatego nie powinno ono królować w wiosennej diecie. Podobnie ciężkostrawne są surowe warzywa. Znacznie lepszym białkiem zwierzęcym są jajka (oczywiście ekologiczne). Ponadto warto tu przypomnieć, że znakomite jakościowo białko zawierają rośliny, zwłaszcza strączkowe. Idealna wiosenna dieta powinna, więc zawierać przede wszystkim dania wegetariańskie, czyli rozmaite kasze lub ryż z warzywami.
Należy przy tym dbać o właściwe proporcje i jakość składników. Posiłki powinny być zrównoważone, czyli zawierać tzw. całości pokarmowe. Ziarna zbóż stanowią doskonały przykład całości pokarmowych. Są to takie produkty - roślinne bądź zwierzęce - które zawierają wszystkie potrzebne nam do życia aminokwasy, węglowodany i tłuszcze. Całości pokarmowe powinny zajmować ważne miejsce w naszej diecie, ponieważ odżywianie się nimi daje możliwość pokrycia zapotrzebowania na wszystkie niezbędne nam składniki. Do całości pokarmowych należą przede wszystkim, nasiona jadalne, czyli ziarna zbóż i roślin strączkowych, a także kiełki oraz jaja. W nasionach zgromadzone są, bowiem zapasy pokarmowe, które muszą sprostać wszystkim potrzebom rosnącej młodej rośliny zanim się ona nie ukorzeni i samodzielnie nie zacznie czerpać odpowiednich dla siebie produktów z gleby. Zawierają one składniki mineralne, błonnik, białka, tłuszcze, witaminy i wiele aktywnych enzymów. W świecie zwierząt ich odpowiednikiem są jaja.
Wiosną proponuję założyć domową plantację kiełków. Najprościej zakupić specjalny plastikowy pojemnik do kiełkowania, ale można też znaleźć swój własny sposób. Skiełkowane nasiona zawierają wszystko, czego potrzebuje nasz organizm. Wczesną wiosną z powodzeniem zastąpi brak smakowitych nowalijek.
Wiosna, to także najlepszy czas na oczyszczające głodówki. Pamiętać jednak należy, że całkowita głodówka jest dużym wyzwaniem dla naszego organizmu, na które mogą sobie pozwolić osoby zdrowe i szczupłe. Najbardziej eksploatowanym narządem w czasie głodówki jest wątroba. Dlatego też zachęcam raczej do głodówek częściowych. W przeciwieństwie do głodówek całkowitych głodówki częściowe mogą stać się sposobem leczenia wielu dolegliwości. Właściwie prowadzona głodówka może trwać nawet 2 tygodnie. Podczas głodówki obowiązuje 1 posiłek – pożywna zupa z kaszą lub ryżem – w porze obiadu, czyli między 12.00 a 14.00. Istotnym elementem są też napoje. Część z nich stanowią zioła lecznicze, resztę soki owocowe i warzywne oraz bardzo gorąca gotowana woda. Dzięki temu unikamy zaburzeń gospodarki elektrolitowej i kwasicy.
Magia ruchu
Utarte porzekadło mówi, że ruch to zdrowie i nie ma w tym ani krzty przesady. W czasie ruchu nasze mięśnie emitują fale elektromagnetyczne, które mają niezwykłe własności lecznice. Oczywiście nie wszystkie ćwiczenia fizyczne działają podobnie, ale każdy rodzaj ruchu jest lepszy niż bark ruchu. Człowiek jest stworzeniem wędrownym, a nie osiadłym, jak korale, czy ukwiały i dlatego siedzący tryb życia nie jest zgodny z biologiczną naturą naszego organizmu. Co więcej brak ruchu jest ważnym elementem w rozwoju chorób cywilizacyjnych, takich, na przykład, jak cukrzyca i zespół metaboliczny.
Ruch usprawnia nasz metabolizm i poprawia sprawność wewnątrzustrojowej, wiosennej detoksykacji, czyli odtruwania. Pamiętajmy, więc o codziennych spacerach i porcji gimnastyki. Największą siłę leczniczą mają ćwiczenia hatha joga. Wiosna to najlepszy czas na rozpoczęcie praktyki asanów hatha joga, która przeżywa obecnie swój renesans. Są to ćwiczenia gimnastyczne, wywodzące się ze starożytnych Indii i będące częścią ajurwedy, staroindyjskiego systemu leczenia naturalnego. Ćwiczenia te regulują czynność układu wegetatywnego. Układ wegetatywny jest tą częścią systemu nerwowego, która nie podlega naszej woli i ma podstawowe znaczenie dla czynności i odbudowy narządów i tkanek. Nieprawidłowości w działaniu układu wegetatywnego są jedną z ważniejszych przyczyn dolegliwości cywilizacyjnych i rozwoju zmian zwyrodnieniowych w organizmie. Ponadto hatha joga głęboko ingeruje w naszą psychikę i pozwala odprężyć się emocjonalnie.
Z moich obserwacji wynika, że ćwiczenia hatha joga podnoszą samoocenę, rozwijają spostrzegawczość. Już po pierwszych sesjach można zauważyć znaczną poprawę nastroju i koncentracji. Podnosi się pułap możliwości intelektualnych, wraca spokój i pewność siebie. Ci, którzy regularnie hatha jogę praktykują, odnoszą sukces, ponieważ są wytrwali, otwarci i podejmują właściwe decyzje. Wiosną ma to szczególne znaczenie, gdyż właśnie wtedy najczęściej obserwujemy biegunowe rozchwianie emocji. Okresy pobudzenia i wzmożonej kreatywności przeplatają się z okresami zmęczenia i apatii. Zupełnie jak w marcowej pogodzie śmiech i rozdrażnienie pojawiają się i znikają bez istotnego powodu. Wiosna to najlepsza pora na zapobieganie jesiennym depresjom, a indyjskie asany hatha joga są na tym polu niezastąpionym orężem.
Wiosną warto też zadbać o przestrzeń, która nas otacza. Pamiętajmy, że wszystko, na co patrzymy – sprzęty rzeczy, kolory – silnie wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie. Stwórz sobie w domu własne miejsce, takie, w którym będziesz ćwiczyć, medytować, uczyć się. To powinno być tylko twoje miejsce, możesz je dowolnie ozdobić, na przykład zadbaj, by był tam wazonik ze świeżymi kwiatami. Pamiętaj,że nie może to być zagracony, ciasny kąt, ale przestrzeń, co najmniej 4m kwadratowych, przestronna, jasna, prawie pusta. Dbaj o czystość tego miejsca. Pamiętaj, że brud i bałagan wywołują w naszym umyśle toksyczne dla zdrowia myśli, nasilają depresję. Zwróć też uwagę na akcenty kolorystyczne wokół ciebie. Jeżeli są ciemne lub szare, to zmień je na jasne, soczyste w odbiorze barwy. Wiosną należy umieścić zielone akcenty. Mogą to być przedmioty albo roślina. Postaraj się tak zaaranżować swoją osobistą przestrzeń, żeby była jednocześnie przestronna i przytulna. Wyrzuć stamtąd wszystkie zbędne sprzęty, tak, żeby pustka, która ją wypełnia mogła swobodnie poruszać i chłonąć energię. Poczuj się częścią tej pustki. Po kilku tygodniach zrozumiesz, że nie ściany i sprzęty, ale pustka jest najważniejsza. To ona stanowi przestrzeń, w której śpisz i odpoczywasz i pracujesz.
Teraz przystępujesz do najważniejszego etapu. Musisz zaplanować swój dzień, w taki sposób, żeby twój organizm miał optymalne warunki do regeneracji. Dbaj o przestrzeganie naturalnych rytmów biologicznych. Nie możesz dowolnie dysponować godzinami aktywności. Dla twego zdrowia i samopoczucia jest ogromnie istotne, żeby okres aktywności dziennej nie przekraczał 22.00. Sen jest najważniejszy. Musisz wiedzieć, że między 22.00 a 2.00 w nocy procesy odbudowy w twoim organizmie przebiegają z największą siłą, między 2.00 a 6.00 regeneruje się twój umysł. Wiosną nie wolno „zarywać” nocy. Nie obciążaj organizmu obiadem na kolację. Ostatni lekki posiłek zjedz nie później, niż o 19.00. Przed zaśnięciem weź gorącą kąpiel, a nie prysznic, gdyż ciepło ułatwia zasypianie. Podobny efekt daje porcja wieczornej gimnastyki. Pamiętaj, że zdrowy ośmiogodzinny sen ma fundamentalne znaczenie dla wiosennej biologii twojego organizmu.
dr Bożena Ryczkowska
fot: Katarzyna Szymańska

